środa, 8 czerwca 2011

wiadomości z frontu

Codzienne doniesienia o wydawaniu chomikowych opowiadań w pewnym wydawnictwie zaczęły mi porządnie doskwierać. Spokojnie, nie z zazdrości, gdyż sama dostałam od nich pozytywną odpowiedź - tak, tak, mogę wydać Wrir. Jednakże, czy to ma sens? Bo szczerze wątpię, że przeczytali choć stronę, gdyż odpowiedź dostałam po jednym dniu.
Toteż wpadanie w samouwielbienie pewnych osób wydaje mi się trochę na wyrost.
A może po prostu każdy kto chce i zapłaci może zostać pisarzem?
Z tym pytaniem Was zostawię.

S.

8 komentarzy:

  1. O jakim wydawnictwie mówisz? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. wydawnictwo na literkę R. myślę, że wiadomo o które chodzi;)

    OdpowiedzUsuń
  3. W 100% się z Tobą zgadzam. Cieszy mnie, że nie tylko ja to zauważyłam. W ostatnim czasie w zastraszającym czasie rośnie ilość "uzdolnionych" pisarzy którzy wydają swoje "książki" i są podnieceni tym że wydawnictwo na R. zechciało je wydać. Większość z tych ludzi to naiwne małolaty które nie znają się na pisaniu a swoją "twórczością" uwłaczają jedynie zdolnym jednostkom.

    Pozdrawiam Maruda.

    OdpowiedzUsuń
  4. Miło mi;) Ja nie zamierzam robić z tego powodu szumu. Kiedyś może i wydam Wrir, ale chcę to zrobić tam, gdzie docenią mój tekst. Jeśli tak się nie stanie, trudno. Zachowam przynajmniej swój honor.

    OdpowiedzUsuń
  5. A tam, na moje o.a. też się zgodzili, ale i tak pod uwagę biorę wyłącznie Novae Res.
    Wydawnictwo na literę R godzi się na każdy rodzaj tekstu, oprócz tych obrażających i coś tam. Powiem Ci, że dopiero gdy NR zgodziło się na współpracę ze mną, doszłam do wniosku, że mój tekst musi być naprawdę dobry.
    Ok. nie przynudzam. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Masz rację. :) Ja także nie jestem zazdrosna, bo dostałam pozytywną odpowiedź od wydawnictwa R. Ja po prostu mam ambicję na wyższym poziomie. :) Nic na to nie poradzę, że mnie drażni masowy "atak" na chomikach. To nic nie daje autorom i aby dowiedzieć się prawdy na temat swojego dzieła, powinni wysłać je do prawdziwego wydawnictwa, które by to oceniło i dało im szansę, bądź odrzuciło. Wolałabym, aby moją książkę odrzucono (miałabym jako taką pewność, że najwyraźniej dzieło nie jest wystarczająco dobre i coś trzeba w tym zmienić), niż wydawać tam,gdzie wydadzą wszystko. Kto chce mieć świadomość, że w ogóle wydał książkę (nie musi ona zyskać popularności) niech próbuje, ale niektórzy mają większe ambicje, bez obrazy. :) Zgadzam się z Tobą i również się cieszę, że oprócz mnie ktoś to zauważył.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też to zauważyłam i również moje ambicje sięgają wyżej niż wydać książkę w wydawnictwie na R. W końcu co to za radość, kiedy przyślą Ci odpowiedź na tak? Żadna. W końcu sami piszą, że wydadzą wszystko...

    OdpowiedzUsuń
  8. Zgadzam się z powyższymi opiniami. Ja znam jak na razie jeden przypadek, gdzie dane wydawnictwo wydało "książkę", której chyba żadne inne bardziej profesjonalne wydawnictwo by nie wydało, tak sądzę. Nie mówię tego z zazdrości, mimo, że sama również piszę, ale nie będę wysyłać swojej twórczości "gdzie popadnie", gdyż mam szacunek do swojego słowa. Dziwi mnie ta fascynacja i samouwielbienie autorów, których "powieści" (jak sami je tak nazywają) zostały wydane tylko dzięki wydawnictwu, które w dodatku pobiera opłatę za wydanie. Czy szanujący się autor postępuje w ten sposób? Moim zdaniem lepszym wyjściem byłoby zapisanie się na warsztaty pisarskie, by kształcić swoje słownictwo, a nie wydawać pierwszą lepszą książkę, po której napisaniu znacznie wzrasta ego twórcy, dodatkowo nie dostrzegając wad w tekście (nawet tych bardziej znaczących) i nie przyjmując do siebie słów krytyki.
    Tyle ode mnie, wyraziłam swoją opinię, zresztą podobną do Waszych.

    OdpowiedzUsuń